Posty

Spojrzenie trzecie.

Obraz
Wrzesień 2017 r.
Kraków, Polska


-Macie jakieś plany? - Joanna spojrzała na Dagmarę z lekkim uśmiechem na twarzy. Młodsza z blondynek zmarszczyła lekko brwi, zastanawiając się co na myśli mogła mieć jej przyjaciółka.
-Co masz na myśli? - zapytała, odstawiając na spodek białą filiżankę czarnej, bardzo mocnej kawy.
-Ślub, dziecko i te sprawy. - rzuciła Fabiańska wymownie spoglądając na swoją najlepszą i zarazem jedyną przyjaciółkę.
-Aaa o to Ci chodzi. Robert ma dużo spraw w kancelarii a ja skupiam się na aplikacji. - odpowiedziała. Cóż, zawsze marzyła o małżeństwie, dzieciach, domu z ogrodem. Wiedziała jednak dobrze, że Robert chcę skupić się na pracy i karierze w adwokackim świecie. Nigdy jakoś nie potrafiła, albo po prostu nie umiała go zapytać o plany na przyszłość i o jej miejsce w nich.
-Ale chciałabyś zostać panią Kwiatkowską? - spytała, unosząc sugestywnie jedną z brwi. Bachleda westchnęła, zdając sobie sprawę z tego, że na pytanie zadane przez Asię jest tylko jedna odpowiedz.
-Chc…

Spojrzenie drugie.

Obraz
Wrzesień 2017 r. Kraków, Polska

-Maciuś rośnie jak na drożdżach. - Łukasz uśmiechnął się, słysząc z ust Leokadii Kwiatkowskiej pozytywną uwagę i dostrzegając na jej jasnej twarzy lekki uśmiech. Cieszył go fakt, że rodzice Matyldy cieszą się ze swojego wnuczka, ale co dla niego najbardziej budujące było to, że potrafili podnieść się po stracie najmłodszej córki. Byli dla niego ogromnym wsparciem i wiedział, że bez ich pomocy mógłby nie poradzić sobie z tą sytuacją, w której znalazł się ponad osiem miesięcy temu.
-Ale nie mogę powiedzieć tego samego o Tobie. - zauważyła podając mu kubek z gorącą herbatą.       Piłkarz Borussi Dortmund spojrzał na nią znad unoszącej się nad kubkiem pary wodnej. Jadał dobrze, tego nikt nie mógł mu zarzucić, jednak przemęczenie organizmu dawało jasno do zrozumienia, że z piłkarzem nie jest najlepiej. -Dajesz w ogóle radę? - spytała, delikatnie dotykając jego spiętego ramienia. Spojrzał na nią niepewnie. Nie chciał nikogo obarczać sowimi problemami, jakie mi…

Spojrzenie pierwsze.

Obraz
Wrzesień 2017 r. Dortmund, Niemcy.

Obudził go głośny płacz dobiegający z jasnego, drewnianego łóżeczka stojącego w drugim kącie pokoju, pod dużą, jasną ścianą. Zerwał się ze swojego łóżka w popłochu, z przerażeniem odbijającym się w jego tęczówkach. Kołdra, którą odrzucił w pośpiechu i w przypływie strachu opadła na drewnianą podłogę, przykrywając swoim delikatnym materiałem leżące na podłodze nieopodal łóżka telefon komórkowy wraz z książką czytaną wieczorem przed oddaniem się w ramiona Morfeusza. Trzydziestodwuletni ojciec odetchnął głęboko biorąc w ramiona swojego ośmiomiesięcznego synka. Kołysał go delikatnie w rytm tylko sobie znanej melodii. Kochał swojego synka najmocniej pod słońcem. Chciał dla niego jak najlepiej, wiedział jednak, że brakuje mu sił, których tak bardzo potrzebował w tamtym momencie. Przymknął delikatnie swoje powieki wsłuchując się w równomierny oddech Maćka, jakiego dźwięk odnotowywały jego uszy. Chłopczyk w ramionach swojego ojca szybko się uspokoił, a Piszcz…

Prolog.

Obraz
Osiem miesięcy wcześniej ...

Kraków, Polska.

        Łukasz Piszczek nerwowo plątał się po małym przedsionku, oddzielającym korytarz szpitala od sali Oddziału Intensywnej Terapii. Towarzyszący mu Jakub Błaszczykowski i Joanna Fabiańska jedynie rzucali mu spojrzenia, których on nie zdołał nawet wychwycić.  Wiedział, że stan Matyldy jest bardzo ciężki, jednak miał nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i kobieta go nie zostawi. Samego, z synem, którego miał już okazję zobaczyć. Od razu się w nim zakochał i wiedział, że da mu na imię Maciej, tak jak prosiła go kilkadziesiąt minut temu Kwiatkowska.      Drgnął, gdy drzwi sali, w której leżała Matylda rozsunęły się i tuż przed nim stanęła młoda pielęgniarka. Spojrzała na całą trójkę, po czym uśmiechnęła się nieznacznie i niepewnie. -Pani Matylda chciałaby z panią rozmawiać. - powiedziała, wbijając spojrzenie w jedyną kobietę. Joanna pokiwała jej głową i posłała towarzyszą lekki uśmiech, wchodząc do sali. Pielęgniarka zasunęła drzwi i usia…